poniedziałek, 9 lutego, 2026

Jadka dla nieJadka ;)

Najnowsze

restauracja jadka mieści się niedaleko wrocławskiego rynku Starego Miasta, szefową kuchni??‍?jest Justyna Slupska Kartaczowska , która serwuje tam autorską odsłonę szlacheckiej kuchni staropolskiej.
Dania oparte są na lokalnym produkcie, od małych dostawców, kompozycje na talerzach zachwycają smakami i kolorami, nic nie dzieje się przypadkowo, wszystko jest przemyślane, wyrafinowane i estetyczne?
Będąc tam wybrałam opcję 7-daniowego menu degustacyjnego (165 zł) w skład którego wchodzą dania z aktualnej karty?z których jak to określają „restauracja jest szczególnie zadowolona”

Na sam początek oczywiście wjechał „amuse bouche” który Szefowa Kuchni osobiście podała do stolika, witając się i zamieniając kilka zdań ?

Aksamitny krem z pieczonych pomidorów ?z kozim?serem, świeżymi malinami ? i odrobiną oleju z chleba.
Smakował i pachniał tak, jakby znajdowały się w nim najpyszniejsze pomidory❣️z całego świata?, mega wyciągnięty smak przeplatający się na przemian słodki z delikatnie kwaśnym, idealnym tutaj dla kontry był słony kozi ser. Rewelacyjny początek, który cudownie rozniecił-podniecił ??moje kubki smakowe do dalszej uczty…?

Jeżeli chodzi o pieczywo?, były to świeżo wypieczone dwa rodzaje chleba (z kiszoną gryką i pszenny) a do posmarowania: masło z solą kłodawską, smalec z gęsi z pestkami dyni, smalec ze świni?złotnickiej z płatkami ?róży i małosolny ogórek?

Kolejno zostały zaserwowane:

Przystawka 1
„wędzony karp, trzy rodzaje ogórków, maślanka”??
(karp z Gospodarstwa Rybackiego Mościbrody – stawy przez które przepływa woda, więc nie „zamulony” ?)
Nie przepadam za karpiem, ale takiego jaki był w tej przystawce to mogłabym całego. Nie dosyć, że nie miał tego dziwnego mulastego posmaku?, to mieliśmy tutaj aromat wędzonki. „Poszarpane” delikatne kawałki mięsa zostały ułożone na środku talerza, które przykryto misternie ułożonymi plasterkami ogórków?: kiszonego, małosolnego i świeżego, wszystko to zbalansowano-podlano spienioną maślanką? z olejem z kopru, jako dodatek kwiaty kopru i chrupiąca pokrzywa. Miękko-chrupiąco-odświeżająco ?

Danie pierwsze 1
„tatar wołowy, tarte suszone żółtko , olej chrzanowy”?
Tatar z polskiej wołowiny (spod Częstochowy) w którym ze standardowych dodatków to: surowe żółtko?, cebulka i ogórek?, a z niestandardowych to: chrzan, olej z chrzanu, tarte suszone serce wołowe?♥️, tarte suszone żółtko, kapary, kruszonka ze smażonego chleba i majonez z czarnego czosnku. To był majstersztyk! Wydaje się, że jest dużo składników, ale każdy z nich idealnie się dograł z pozostałymi. Feria smaków✨Coś wspaniałego. Rozwalił system!?Od tej pory tatar dla mnie ma inny wymiar! Czy kiedykolwiek i gdziekolwiek zjem jeszcze TAKIEGO tatara? ? (Jak zawsze zaznaczam przy tatarze, plus za podanie go już wymieszanego?)

Danie pierwsze 2
„pierogi z baraniną, dzikim czosnkiem i masłem”?
(wg tradycyjnej staropolskiej receptury z XVII wieku)
Pierogi? z baraniną i kiszonym dzikim czosnkiem gotowanym w bulionie baranim, podane wraz z palonym masłem ze świeżymi kwiatami czosnku ciekawie zaserwowanym przez kelnera przy stoliku, który zrobił – czary mary – trzeba to zobaczyć na własne oczy– super efekt magiczno-wizualny?? jak i dźwiękowo-zapachowy???? ? Kształt pierogów był oryginalny – otóż idealnie w ich formie z jakże cieniutkiego ciasta wypełnionego soczystym?wyraźnym w smaku farszem było to, że ich górna część miała miejsce na to, by wypełniło/dopełniło się polanym masłem, co sprawiło, że wręcz rozpływały się w ustach. Rozkosz dla podniebienia!

Danie główne 1
„polski sandacz z faszerowanymi cebulkami w czerwonym sosie”?
Styl podania tego dania jest dla mnie wizytówką? „jadki” Cebulki i kolory? – kto jest wtajemniczony, wie o co chodzi ? A więc bohater dania, czyli sandacz dumnie prezentował się na maślanym sosie o pięknym ?kolorze (za sprawą dodania soku z suszonego buraka) wraz z gotowanymi cebulkami-łódkami?? nadziewanymi soczewicą⚫️, marchewkową?kaszą (kasza jaglana z sokiem z marchewki) i bobem ?

Danie główne 2
„cielęcina z marchewką i groszkiem” ?
Długo gotowana część krzyżowa cielęca, sos na bazie wywaru cielęcego i chrzanu, marchewka?z groszkiem?, młody ziemniak ? Mięso było delikatne, sos łagodnie chrzanowy, a marchewka z groszkiem została zaserwowana dosyć oryginalnie, pięknie wszystko to prezentowało się na talerzu ciesząc oczy.

Deser ?
Rurka z kremem waniliowym z dodatkiem białej czekolady, na jej bokach drzem truskawkowy? obok tatar z truskawek i odrobina pudru z hibiskusa ?Takiej wypasionej rurki z kremem jeszcze nie jadłam, spodobała mi się opcja z truskawkowym tatarem.

Deska serów?
Talerz polskich serów zagrodowych z „Wańczykówki” dwa krowie?? i dwa kozie?? plus marmolada z rabarbaru, truskawek?i agrestu oraz maślana bułeczka ?Rewelacyjna jakość serów, a ta marmolada z 3 owoców była do nich idealna.

Petit four?
Ciastko z konfiturą?, krówka z jałowcem, galaretka z truskawek? w pudrze z młodego jęczmienia?Mini rozkosze na zakończenie wspaniałej, niezapomnianej, bogatej we wrażenia, doznania, rewelacyjnej uczty degustacyjnej.

Kulinarny kunszt Justyny Słupskiej – Kartaczowskiej można odczuć w każdym daniu, zachwyca tym, w jaki sposób potrafi odtworzyć tradycyjne staropolskie przepisy wplatając w to Jej artystyczny nowoczesny twist?

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj

Wydarzenia