Godzina dla ziemi - kolacja bez prądu w Concordia Taste - Foodie Dreamka
18627
post-template-default,single,single-post,postid-18627,single-format-standard,bridge-core-1.0.4,cookies-not-set,qode-news-2.0.1,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1200,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-18.0.9,qode-theme-bridge,disabled_footer_top,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-5.7,vc_responsive

Godzina dla ziemi – kolacja bez prądu w Concordia Taste

W dniu 30 marca w ramach akcji WWF “Godzina dla Ziemi” na całym świecie setki milionów ludzi wyłącza światła na jedną godzinę w symbolicznym geście troski o naszą wspólną Planetę. 

 

Tego dnia w restauracji Concordia Taste odbyło się niezwykłe wydarzenie “Gotujemy dla Ziemi”, podczas którego dziewięciu szefów kuchni gotowało wyłącznie na ogniu🔥🔥🔥 :

 

 

Takie wydarzenie nie mogło mnie ominąć, więc z przyjemnością i zaciekawieniem udałam się w progi Concordii mieszczącej się w przepięknie odrestaurowanym budynku Starej Drukarni z pierwszej połowy XIX wieku.

Zbliżając się do restauracji poczułam zapach dymu… a gdy wyszłam zza rogu ujrzałam rozstawione duże paleniska z grillem oraz długi stół do wydawki… jak i krzątających się kucharzy. Wyglądało to niesamowicie w miejskim otoczeniu na tle nowoczesnego 16-piętrowego wieżowcaBałtyk”

Wewnątrz restauracji były porozstawiane stoły pięknie przystrojone liśćmi paproci, dużymi słojami i wazonami z roślinnością oraz świecami – jedynym źródłem światła. Goście siedzący na sali mieli przez duże okna widok na kucharzy. Ja większość czasu spędzałam na zewnątrz, bezpośrednio przy centrum dowodzenia, by podejrzeć co w danej chwili jest na ogniu, oraz jak są składanie dania.

Atmosfera była magiczna… Ogień – dym 😉

 

A tak przedstawiało się menu “prosto z ognia”

 

Amuse bouche:

“Jadalne kamienie” 

(Ernest Jagodziński & Patryk Dziamski)

Trzy rodzaje kamieni: czarne z nadzieniem mięsnym, białe – ser kozi z papryką, zielone – mango z chili, efektownie podane z kruszonką przypominającą piasek, oraz dla dekoracji z gałązkami świerku.

(Jako ciekawostkę dodam, że Ernest Jagodziński silikonowe formy do tych kamieni zrobił z własnoręcznie zbieranych otoczaków 😉 )

Przystawka:

“Szkockie jajo w glinie z kimchi”

(Rafał Niewiarowski & Michał Ratajczak)

Na nasze stoły trafiło “jajko”, które opalało się w glinie na ogniu około 5-ciu minut.

Przed podaniem dania na stoły kucharze rozbijali pięściami uformowaną w kształcie gruszki czarną glinę. Trochę trzeba było użyć do tego siły, także woleli zrobić to sami dla ułatwienia nam konsumpcji 😉 Goście musieli tylko przez rozbitą skorupkę z gliny oraz pergamin dostać się do wnętrza w którym skrywało się jajko przepiórcze obtoczone rozdrobnionym wędzonym sumem z odrobiną jajka i bułki by wszystko ładnie mogło się uformować.

Dodatkowo na talerzykach dostaliśmy sos z kimchi, który idealnie dopełnił delikatne w smaku “rybne jajko”. 

Podobała mi się dekoracja talerza wysuszonymi liśćmi, która dodała wizualnego smaczku 🙂

Zupa:


“Zupa z kotła”

(Dawid Łagowski & Tomasz Olewski)

Pięknie zaserwowane danie na przystrojonych mchem talerzach w “miseczkach” z wydrążonych selerów, które wcześniej opiekały się do góry dnem nad ogniem.

Zupa była aromatyczna, treściwa, lekko pikantna, z konkretną mięsną wkładką z dziczyzny (dzik i jeleń) wraz z konfitowanymi ziemniakami, pieczonymi warzywami (cebula, marchew, pasternak) doprawiona olejem z wędzonych warzyw.

Pełna głębokiego smaku rozkosz.

Danie główne:  

“Wędzona perliczka numida z sosem supreme” 

(Marcin Popielarz & Dominik Narloch)

Rozpływające się w ustach soczyste mięso z perliczki uformowane w rulon podane z wędzonym puree z czosnku niedźwiedziego, zielonymi szparagami, pieczoną czarną marchwią oraz kiszonym liściem czosnku niedźwiedziego. Całość została wykończona ziołem gwiazdnicą i francuskim sosem supreme na bazie perliczych korpusów.


“Pasternak z ognia z ucieraną fasolą” (V) 

To danie widniało w menu dla wegetarian – nie jadłam – a tak wyglądało.

 

Deser:

“Burak i jabłko z orzechem laskowym”

(Jakub Kasprzak)

Jabłko upieczone na grillu pod którym skrywały się karmelizowane orzechy laskowe z burakiem w cukrze, podane na puree z pieczonego buraka i jabłka z białą czekoladą oraz chipsy z żółtego buraka. Na sam koniec całość została spryskana destylatem z miodu wielokwiatowego. Niebo!

 

Tak prezentowały się dania przyrządzone na żywym ogniu z lokalnych produktów i darów ziemi. Każde z nich było pełne aromatu, nabrało wyjątkowego smaku poprzez tradycyjne techniki gotowania jak i moc żywego ognia 🔥🔥🔥 🙂

Gotować na takim ogniu nie jest za łatwo, bowiem cały czas trzeba mieć go “na oku”, nie ma tutaj możliwości przykręcenia palnika dla uzyskania odpowiedniego płomienia.

Na zdjęciu widzimy jak Marcin Popielarz pilnuje perliczek 😉

Taka kolacja bez prądu, to niesamowite wydarzenie, przeżycie, klimat, zapach, dym, ogień, ciepło, żywioł, smak. I to wszystko działo się w samym centrum Poznania. Niezły kontrast, z jednej strony dźwięki palącego się drewna, z drugiej zgiełk wielkiego miasta, a pośród tego wszystkiego MY, którzy tego wieczoru przybyliśmy w to miejsce, by na parę godzin móc zjednoczyć się z resztą świata w tym symbolicznym geście “Godzina dla ziemi”.

Dziękuję wszystkim Szefom Kuchni i całej ekipie, za zabranie mnie w inny wymiar – smaków z ognia #backtonature

Brawa dla Concordii, a przede wszystkim Tomasza Tarkowskiego (Dyrektor F&B w Concordia Design) za zorganizowanie tak niecodziennego wydarzenia, jak i za wszystkie przeszłe i przyszłe wyjątkowe kolacje degustacyjne, bo na pewno jeszcze będzie się działo 🙂

 

(poniżej więcej zdjęć – po kliknięciu się powiększą)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o